A A A

Uczniowie klas ósmych i trzecich gimnazjum w dniu 27 stycznia wyjechali na wycieczkę do Długopola Zdrój na „EUROWEEK”.

Po dotarciu na miejsce zostaliśmy bardzo ciepło przywitani przez wolontariuszy. Atmosfera była bardzo przyjemna, a wszyscy wokół otwarci i mili. Wolontariusze się nam przedstawili i powiedzieli skąd pochodzą, następnie poznaliśmy parę zasad, które nas obowiązywały, aby łatwiej się nam razem pracowało.

 Następnego dnia po zjedzonym śniadaniu, aby nas rozbudzić, wolontariusze zorganizowali tzw. „Energizer”, który w większości polegał na tańcu i zabawach.

Później czekała nas pierwsza praca w grupach, przedstawialiśmy nasze oczekiwania i rzeczy, których się boimy. Już na początku mieliśmy możliwość poznać grono osób i dowiedzieć się o nich więcej, kiedy każdy z nas miał szansę się przedstawić i opowiedzieć trochę o sobie.

Inne prace w grupach dotyczyły np. projektowania aplikacji, która miała za zadanie pomagać danej grupie ludzi. Jednak nie wszystkie prace były identyczne, każda kierowała się innymi zasadami i trzeba było się do niej przyłożyć w inny sposób.

Niektóre polegały na przedstawieniu swojego projektu lub planu, a inne na tańcu lub śpiewie. Część prac wymagała lidera, także w tej kwestii też można było się wykazać.

 Wolontariusze przygotowali dla nas również prezentacje o krajach, z których pochodzą. Dowiedzieliśmy się dużo o tradycjach, jedzeniu, tańcach, świętach, obyczajach, zwierzętach oraz klimacie tam występujących.

 Odbyły się również pokazy talentów, można było występować solo i w grupach. Była zupełna dowolność występu, więc myślę, że każdy mógł się wykazać i zaprezentować swoje umiejętności.

Ostatniego dnia czekała nas równie ciekawa atrakcja pod tajemniczą nazwą „Mission impossible”. Wyłoniona została trójka liderów, która miała rozdzielić między uczestników 10 zadań, tak aby powstały kilkuosobowe grupy. Muszę przyznać, że ani dla liderów, ani dla reszty uczestników nie było to łatwe zadanie.

Podsumowując – spędziliśmy tam naprawdę cudowny czas. Poznaliśmy wiele osób i na pewno nauczyliśmy się wiele nowych rzeczy. Myślę, że wielu osobom pomogło się to przełamać barierę nieśmiałości.

Ostatniego dnia parę osób miało po raz ostatni szansę wyjść na środek i powiedzieć kilka słów. Wielu z nas bało się, że wolontariusze będą jak nauczyciele, jednak byli dla nas jak przyjaciele i pomagali nam jak mogli. Wydaje mi się, że będziemy bardzo miło wspominać ten czas i często wracać do tego w myślach.

FILM